Wszystkie wpisy

Saunamistrz – co to właściwie znaczy

Kim jest saunamistrz

Czy saunamistrz to ktoś, kto tylko „machnie ręcznikiem w saunie”? A może za tym słowem kryje się coś więcej — specjalistyczna wiedza, tradycja, a może misja? W niniejszym tekście dowiesz się, czym naprawdę jest saunamistrz, skąd wzięła się ta rola i dlaczego w jednych kulturach wydaje się zbędna, a w innych stała się integralną częścią doświadczenia sauny.

Napis na koszulce

Kilka lat temu podróżowałem razem z Radkiem Pawłowskim po Islandii. W tamtym czasie Radek dopiero stawiał swoje pierwsze kroki jako saunamistrz. Przez parę dni mieliśmy przyjemność nocować w niewielkim hotelu jurtowym i większość czasu pozostawaliśmy jedynymi jego gośćmi.

Pewnego dnia już powoli gubiąc się w tym czy jest dzień czy noc, dołączyła do nas podczas posiłku pewna kobieta. Od początku czuć było, że coś ją intryguje. Co chwilę zerkała w naszym kierunku, jakby próbowała ułożyć sobie coś w głowie. W końcu jednak nie wytrzymała i okazało się, że jej uwagę przyciągnął napis na plecach Radka — „saunamistrz”. Zupełnie przypadkowo koszulkę z takim napisem założył właśnie tego dnia.

Zaczęła więc dopytywać: co to właściwie znaczy? Widziała w napisie znane jej słowo okraszone typowym dla polskiego zestawem spółgłosek. Czym zajmuje się taka osoba? Opowiedzieliśmy jej o ceremoniach, o pracy z ręcznikiem, o zapachu, o prowadzeniu ludzi przez doświadczenie w saunie. Słuchała uważnie, z coraz większym zdziwieniem malującym się na twarzy. Zapadła chwila ciszy. Po czym padło jedno, krótkie pytanie, które idealnie podsumowało całą rozmowę:

„Ale po co?”

Była z Finlandii.

I to pytanie nie było złośliwe ani ironiczne. Dla niej sauna była czymś tak naturalnym i oczywistym, że pomysł „prowadzenia” jej przez kogoś z zewnątrz wydawał się zbędny. Sauna po prostu jest i to od bardzo dawna. Działa. Spełnia swoją funkcję. Po co więc ktoś, kto ma ją „tłumaczyć”, „prowadzić” albo „interpretować”?

Ta rozmowa bardzo mocno zapadła mi w pamięć, bo świetnie pokazuje różnicę perspektyw. W kulturach, gdzie sauna jest elementem codzienności i życia społecznego, rola saunamistrza może wydawać się sztucznym dodatkiem — czymś wymyślonym przez nowoczesne spa, a nie naturalną potrzebą.

To doświadczenie idealnie koresponduje z myślą, którą często podkreśla Bartek Sopicki: saunamistrz jest dla sauny dodatkiem. Sauna istniała bez niego, ma się dobrze i będzie istnieć dalej. I trudno się z tym nie zgodzić.

Ale właśnie w tej nieoczywistości kryje się sens tej roli. Saunamistrz nie jest po to, by zastąpić saunę. Jest po to, by dodać do niej nowy wymiar. Nie każdemu potrzebny. Nie wszędzie pasujący. Ale dla części ludzi potrafiący zmienić zwykłe wejście do gorącego pomieszczenia w doświadczenie, które zostaje w głowie na długo.

Kim jest saunamistrz — definicja

Saunamistrz łączy w sobie rolę opiekuna sauny i prowadzącego rytuały. Dba o atmosferę, komfort i bezpieczeństwo gości, tak aby każda wizyta była nie tylko korzystna dla zdrowia, lecz także pełna doświadczeń. Definicja „saunamistrza” nie jest na razie dostępna w słownikach języka polskiego, jednak próbę uchwycenia jej znaczenia podejmuje chociażby Obserwatorium Językowe Uniwersytetu Warszawskiego.

Saunamistrz to osoba, która przeprowadza seanse saunowe. Saunamistrz zajmuje się między innymi polewaniem rozgrzanych kamieni wodą i czasami olejkami eterycznymi, rozprowadzaniem ciepła w saunie za pomocą ręcznika (czemu często towarzyszy odpowiednia choreografia, taniec, elementy gry aktorskiej), dbaniem o relaksującą atmosferę; saunamistrz czuwa także nad zdrowym i bezpiecznym korzystaniem z sauny.

W literaturze anglojęzycznej saunamistrz (ang. sauna master lub Aufgussmeister) bywa określany często jako „dyrygent orkiestry wellness” — ktoś, kto łączy temperaturę, aromaty, ruch powietrza i atmosferę w jedno spójne doświadczenie.

Skąd się wziął saunamistrz i Aufguss

Termin „saunamistrz” nie jest definiowany prawnie, a jego znaczenie kształtuje się głównie w środowisku miłośników sauny i branży wellness. Obserwatorium Językowe UW zwraca uwagę nawet na to, że samo słowo to jest niezgodne ze współczesną normą ortograficzną. Może to wynikać z faktu, że jest ono kalką językową. Jej pierwowzoru należy upatrywać w Niemczech, skąd pochodzi charakterystyczna ceremonia zwana Aufguss. Tam funkcjonuje termin Saunameister. W Niemczech — podobnie jak w Polsce — nie jest to zawód regulowany prawnie.

Początkowo Aufguss nie był rytuałem ani widowiskiem, lecz czysto praktycznym działaniem. W publicznych saunach drugiej połowy XX wieku polewanie kamieni wodą miało jedynie chwilowo podnieść wilgotność i odczuwalną temperaturę. Robił to pracownik obiektu albo sam gość — bez zapowiedzi, scenariusza czy refleksji nad procesem.

Z czasem, wraz z rozwojem dużych saunariów, pojawiła się potrzeba kontroli: czasu trwania, ilości pary i reakcji uczestników. W latach 80. i 90. Aufguss zaczął przyjmować bardziej uporządkowaną formę — z zapowiedziami, określonym momentem polewania kamieni i pierwszymi próbami świadomego rozprowadzania powietrza ręcznikiem. Wtedy polewanie wody przestało być czynnością techniczną, a stało się procesem prowadzonym dla grupy. Wraz z aromatami, powtarzalnością seansów i odpowiedzialnością za bezpieczeństwo wyłoniła się nowa rola: saunamistrz.

Saunamistrz — rzemieślnik czy artysta?

Dziś rola saunamistrza coraz częściej wykracza poza prostą obsługę sauny. Z jednej strony wymaga rzemiosła: znajomości pieca, zasad bezpieczeństwa, fizjologii, umiejętnego sterowania temperaturą i wilgotnością. Z drugiej strony niesie ze sobą element twórczy — wyczucie rytmu, atmosfery, narracji budowanej zapachem, dźwiękiem i ruchem.

W praktyce saunamistrz funkcjonuje pomiędzy rzemieślnikiem a artystą. I właśnie to połączenie sprawia, że dobrze poprowadzony seans przestaje być zbiorem technicznych czynności, a staje się doświadczeniem, które zapada w pamięć.

Wiktoria Piątkowska podczas seansu herbalowego, Fot. Ryszard Rak
Wiktoria Piątkowska podczas seansu herbalowego, Fot. Ryszard Rak

Aktualnie w świecie sauny funkcjonuje już co najmniej kilka wyraźnie nazwanych rodzajów seansów: od klasycznych, przez ciepłe (hot), relaksacyjne, show i theater, po seanse ziołowe, dymne czy inhalacyjne. Określeń tych jest na tyle dużo, że można się w nich nawet pogubić. Nic dziwnego, że wielu saunamistrzów wybiera kilka form, w których zaczyna się specjalizować — jedni odnajdują się w pracy z wysoką temperaturą, inni w spokojnym prowadzeniu relaksu, jeszcze inni w narracji, ruchu i widowisku. Ta szeroka rozpiętość typów ceremonii sprawia, że w saunie jest miejsce praktycznie dla każdego — również dlatego, że sami saunowicze mają swoje ulubione style i oczekiwania.

W mojej ocenie mocno zdefiniowany podział, choć ułatwia pracę obiektom saunowym i pozwala porządkować ofertę czy organizować turnieje w konkretnych kategoriach, bywa też pewnym ograniczeniem. Tworzy to bowiem ramy w tym, co dany saunamistrz chce wyrazić. Najwięcej sensu ma więc kosztowanie i eksplorowanie różnych zakątków tego świata — po to, by z czasem zbudować bogatszy „słownik” i móc wyrażać się w saunie w pełni.

Droga do saunamistrza w Polsce

W Polsce coraz częściej pojawiają się w oferty pracy dla saunamistrzów – w spa, hotelach i saunariach. Osoby wykonujące tę funkcję zazwyczaj zdobywają kwalifikacje poprzez kursy i praktykę, a wartość szkoleń zależy w dużej mierze od renomy szkoleniowców i egzaminatorów.

Jednym z podmiotów pełniących rolę nadzorczą jest Polskie Towarzystwo Saunowe, które weryfikuje kompetencje szkoleniowców i programy kursów. Podczas szkoleń nacisk kładzie się na zasady działania sauny, pracę z piecem, techniki rozprowadzania pary, a także bezpieczeństwo i higienę.

Jednocześnie trudno nie zauważyć, że mistrzostwo przychodzi później — wraz z kolejnymi seansami, obserwacją reakcji ludzi i własnymi doświadczeniami. Na początku jesteśmy raczej czeladnikami. Dopiero praktyka i czas pozwalają osiągnąć mistrzostwo.

Paramajster — słowo, które próbuje coś naprawić

Słowo paramajster jest analogicznym zapożyczeniem z niemieckiego Saunameister co słowo saunamistrz, jednak przegrało ono w „bitwie” na popularność. Dziś w środowisku saunamistrzów można zaobserwować próby przypisania tej nazwy mistrzom ceremonii, którzy prowadzą seanse w baniach lub saunach o bardziej organicznym i pierwotnym charakterze. Jest to o tyle trafne, że w saunach takich praca z parą ma dominujący charakter. O ile saunamistrz w saunie suchej powinien priorytetyzować pracę z parą nad aspektami widowiskowymi, to w przypadku paramajstra praca z parą powinna pozostać podstawowym i dominującym narzędziem. Sama para zawarta w słowie ma też w sobie coś ze Wschodu.

W Rosji funkcjonują określenia банщик (banszczik) — opiekun bani — oraz парильщик (parilszczik) — osoba pracująca z parą i witkami. Na Ukrainie używa się nazwy парильник (parylnyk), podkreślającej czynność parzenia i pracę z ciałem. Na Białorusi spotyka się głównie formy банщик i парильщик, przejęte z rosyjskiego. Jednak ostatecznie „majstrowe” brzmienie wskazuje na kalkę z niemieckiego. O ironio — miłośnicy bani, często mocno przywiązani do tradycji słowiańskich, zdecydowali się na używanie germańskiego wariantu nazwy swojej profesji.

Pirtis — inny porządek

Jeżeli jednak wyjdziemy poza niemiecki porządek Aufgussu i polskie próby nazywania ról, bardzo szybko trafimy na kraje nadbałtyckie, gdzie sauna — pirtis — zachowała znacznie bardziej rytualny i relacyjny charakter. Na Litwie osobę prowadzącą seanse w pirtis nazywa się pirtininkas, na Łotwie zaś pirtnieks lub pirts meistars. I choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to tylko lokalne odpowiedniki saunamistrza, różnica jest zasadnicza. Pirtininkas nie jest gospodarzem wydarzenia ani animatorem doświadczenia — jest opiekunem procesu, który w pirtis ma często wymiar głęboko cielesny, ziołowy, a czasem wręcz terapeutyczny. Jego zadaniem nie jest „przeprowadzenie seansu” w rozumieniu programu minutowego, lecz uważne prowadzenie ludzi przez cykl ciepła, pary, chłodzenia i odpoczynku, często z wykorzystaniem witek, ziół, dotyku i ciszy.

Piec w saunie dymnej – Utsjoki

W pirtis nie ma potrzeby widowiska, choreografii ani muzyki — jest za to obecność, doświadczenie i relacja. Pirtininkas czy pirtnieks nie stoi ponad sauną, ale jest jej częścią — podobnie jak para, kamienie i ludzie siedzący na ławach.

Wszystkie drogi prowadzą do sauny

Wszystkie te role ostatecznie sprowadzają się do jednego, bardzo ciepłego miejsca — do sauny. Ogrzewanej nie tylko piecem, ale również naszymi sercami. Saunamistrzyni Dorota Stefańska przytacza niezwykle trafny neologizm: „ciepłość”, rozumianą jako połączenie ciepła i miłości. Dla mnie to właśnie to połączenie najlepiej oddaje, czym powinien kierować się saunamistrz — bo ostatecznie do sauny wchodzimy dla ludzi i to dla nich wykonujemy tę pracę.

BLOG

Sprawdź nasze pozostałe wpisy w tej kategorii

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *